Blog
Rebeliant
Rebeliant Szmarowski
Rebeliant Szmarowski Robert Szmarowski, 1970 r.
3 obserwujących 58 notek 62895 odsłon
Rebeliant Szmarowski, 17 lipca 2017 r.

Janusze tradycji

3268 26 0 A A A

[Uwaga, w tej lokalizacji tekst obejmuje więcej, niż jedną stronę]

Dziennik „Rzeczpospolita” opublikował tekst, w którym pojawia się postulat przywrócenia tradycyjnych stopni wojskowych, takich jak rotmistrz w kawalerii, czy bombardier w artylerii. No, bo skoro Wojsko nam rośnie w oczach, to nadszedł czas, aby odzyskało dawną świetność.

„(...) rzeczywistym przełomem i symbolicznym powrotem do tradycji przedwojennej powinien być powrót do przedwojennych stopni wojskowych”.

Wieść szybko poszła w świat i po powieleniu przez inne redakcje, nabrała rangi oficjalnej koncepcji reformy WP. „Starsi janusze sztabowi”, zapatrzeni w przedwojenne tradycje, nie rozumieją, że to co piękne na paradzie, nie pomoże na współczesnym polu walki. Skala stopni wojskowych i ich nazewnictwo, to akurat jeden z ostatnich elementów, na których powinni koncentrować się ci, którzy reformują siły zbrojne. Ale jeśli już przystąpią do prac nad tym elementem, to bezwzględnie muszą zacząć od uporządkowania sporego rozgardiaszu, który panuje w polskim systemie rang i ich oznaczeń.

Bałagan zaczyna się od stopnia starszego chorążego. Jego oznaczenie na pagonie, to dwie gwiazdki, otoczone obwódką. Zaraz po nim mamy już starszego chorążego sztabowego z czterema gwiazdami. Dwie gwiazdki, a po nich cztery. W Marynarce Wojennej jest to charakterystyczny „cyrkiel” z odpowiednio dwiema i... pięcioma belkami. Po stopniach chorążych rozpoczynają się stopnie w korpusie oficerów, których gradację otwiera podporucznik, oznaczony dwiema gwiazdkami. Pagonu z jedną, nie ma. To znaczy jest, ale obszyty tasiemką, lub otoczony obwódką i oznacza stopień chorążego.

Dystynkcje na kurtkach służbowych mają odwrotną „logikę”. I tak, gdy na pagonach dwie, lub cztery gwiazdki bez obwódki, oznaczają odpowiednio podporucznika i kapitana, to już na kurtce oznaczają starszego chorążego i starszego chorążego sztabowego. Prawda, że proste?

Skąd ten chaos? Jest on następstwem licznych zmian w systemie rang wojskowych, jakie były wprowadzane na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Coś usuwano, coś dorzucano, bez troski o czytelność i funkcjonalność systemu. Kandydat na oficera, czyli słuchacz wyższej szkoły oficerskiej, nosi tytuł podchorążego. Kapral podchorąży, to słuchacz wyższej szkoły oficerskiej w stopniu kaprala. Również tutaj trudno mówić o jakimś głębszym sensie, bo skoro chorąży jest rangą w korpusie podoficerów, to czemu kandydat na oficera jest podchorążym.

Jak dotąd, mowa była tylko o Wojsku Polskim. Dodajmy więc, że formacje mundurowe posługują się odrębnym nazewnictwem stopni. W Policji i w Państwowej Straży Pożarnej nie ma chorążych, tylko aspiranci. W PSP dodatkowo występuje stopień ogniomistrza i grupa brygadierów, oznaczająca rangi oficerów starszych: młodszy brygadier, starszy brygadier etc. W Policji zaś mamy komisarzy i inspektorów. Nie zapominajmy, że strażackim odpowiednikiem wojskowego podporucznika, jest młodszy kapitan, a wojskowy kapitan, to strażacki starszy kapitan. W niektórych formacjach mundurowych funkcjonuje osobny korpus osobowy chorążych (aspirantów), podczas gdy w Wojsku dawno go zlikwidowano.

Wśród pasjonatów szeroko pojętej tematyki mundurowej, nie brakuje zwolenników tej odrębności i bogactwa nazw. Gotowi są argumentować, że to piękne i wcale nie wyjątkowe na tle innych państw, gdzie także różne formacje posługują się odrębnym nazewnictwem i różnymi systemami dystynkcji. Ładne nazwy? Tak. Niewyróżniające się na tle? Tak. Pożyteczne? Nie.

Po co są siły zbrojne? Po co jest Straż Pożarna? Po co jest Policja, Straż Graniczna, Służba Więzienna? Każda z formacji została powołana w celu wypełnienia katalogu zadań z zakresu bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Cieszenie oczu dekowników obserwujących parady, to naprawdę odległa pozycja na liście priorytetów.

Aby sprawnie wykonywać zadania podczas kryzysów, żołnierze i funkcjonariusze powinni działać w systemach o jak najniższym stopniu skomplikowania. Czy będziemy mówili o strukturze dowodzenia, łańcuchu zaopatrzenia, czy systemie dystynkcji, postulat pozostaje ten sam. I ta sama pozostaje przestroga: im bardziej system jest skomplikowany, tym łatwiej ulega zakłóceniom. W dobie zaawansowanej techniki pola walki, czy złożonych wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa wewnętrznego, takich jak cyberterroryzm, w zasadzie wszystko jest skomplikowane. Tym bardziej więc należy wystrzegać się pokusy, aby dokładać kolejne urozmaicenia, tylko dlatego, że jakiś "janusz" z intendentury marzy o powrocie do tradycji.

Jeśli żołnierz lądowy ma problem z identyfikacją dystynkcji marynarskich, jeśli strażnik graniczny nie ogarnia stopni strażackich, to wyobraźmy sobie, jak skołowany jest w tym wszystkim cywilny obywatel. A to właśnie jego świadoma i adekwatna postawa jest kluczowa w trakcie działań interwencyjnych, ewakuacyjnych, czy zabezpieczających.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Banuję każdego, kto myli dyskusję z fekaliami - bez względu na sympatie i antypatie polityczne. Jestem psychologiem. Rebeliant, to ksywka uświęcona zaciekłymi bojami z betonem.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dzięki! :-)
  • Klawisze ryzykują zdrowie każdego dnia. Strażacy? No chyba nikt nie ma wątpliwości, jak...
  • Bardzo dziękuję za merytoryczny komentarz. W jego części pozamerytorycznej wyraził Pan...

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo