Blog
Rebeliant
Rebeliant Szmarowski
Rebeliant Szmarowski Robert Szmarowski, 1970 r.
4 obserwujących 49 notek 55402 odsłony
Rebeliant Szmarowski, 3 czerwca 2017 r.

Jak to się robi w Resorcie

1005 2 0 A A A

Rok po śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie, wybuchła afera. Media upubliczniły materiały, dokumentujące działania Policji. Co zrobił Resort? To co zwykle. Postrącał z sań kogo tylko się dało, aby choć na chwilę spowolnić wilczą pogoń.

- To wy odpowiadacie za dyscyplinę! – grzmiał Minister na odprawie z dowództwem formacji i z komendantami wojewódzkimi. – Szczególny nadzór! – Wnikliwie analizować! – Wy! Wy! Wy!

No tak. Wy. Ja nie. Ja jestem tylko ministrem, który bawi się w ręczne sterowanie i w podchody ze swoim zastępcą.

W roku 2004, też w maju, miała miejsce inna tragedia. W Łodzi, podczas Juwenaliów na Lumumbowie, zginął kibol Widzewa i niewinna kobieta. Przyczyną była pomyłka przy wydawaniu amunicji do strzelb gładkolufowych. Omyłkowo do funkcjonariuszy trafiła partia ostrej amunicji. Większą jej część udało się wycofać, ale kilka naboi policjanci posłali w cel. W efekcie łódzka Policja przeżyła służbowo–kadrowe tsunami. Nie próżnowała prokuratura i sądy. Rzecz ciekawa, że ci, którzy byli odpowiedzialni decyzyjnie, wyszli z tego suchą stopą.

Szczegóły znajdzie czytelnik w tekście „Honor policjanta”.

Burza nie doszła do czubka szklanej góry. Za to rozhulała się po kraju. Z Łodzi do Gdańska szmat drogi, a co się wydarzyło w Morskim Oddziale Straży Granicznej? Obligatoryjne szkolenie dla wszystkich funkcjonariuszy. – Ależ jak to? Dla wszystkich? W Straży Granicznej?

Tak. Dla wszystkich. Z użycia broni gładkolufowej i z rodzajów amunicji: "Chrabąszcz", "Śmabąszcz"... W Straży Granicznej, gdzie ten rodzaj wyposażenia jest rutynowo wykorzystywany przy odprawie podróżnych. [Sarkazm]. Profos, księgowy, analityk kryminalny, dyspozytor PKT, dyżurny operacyjny oddziału... Jak wszyscy, to wszyscy. Skąd to wiem? Bo wziąłem udział. Przebieg szkolenia ściśle udokumentowano, dołączając wyniki egzaminu. – No, co tam, ministrze? – Czuwa się, panie premierze!

Tego typu groteskowe zjawiska mundurowi określają zgrabnym mianem sraczki służbowej.

A teraz, po ujawnieniu afery ze śmiercią osoby zatrzymanej, minister dokręca śrubę komendantom. I mamy już pierwsze wyniki. Zmarł człowiek we Wrocławiu? Zwolnić policjanta w Szczecinie. Dlaczego? Bo rok temu śmiertelnie postrzelił uciekiniera. Nieważne, kto ma rację. Ważne, żeby jeszcze kogoś zepchnąć z sań.

To wy jesteście odpowiedzialni. Wy. Ja nie! WY.

[]

Honor policjanta - tragiczne następstwa łódzkich Juwenaliów w 2004 roku.

[]

Przeczytaj także:

Policja na zakręcie

Straż Graniczna - kadrowy zsyp miernot

Piaskownica spraw wewnętrznych i administracji

[]

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Banuję każdego, kto myli dyskusję z fekaliami - bez względu na sympatie i antypatie polityczne. Jestem psychologiem. Rebeliant, to ksywka uświęcona zaciekłymi bojami z betonem.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • W mundurze?
  • Proszę Pana, tu nikt nikogo nie zwodzi. Wszak wszystko wiadomo od dawna. W tej zabawie chodzi o...
  • A jednocześnie akcesja do Rady, to zwieńczenie ośmioletnich wysiłków PO. Osobliwa logika.

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo